Travel/news

Back Back
Date: 28.08.2018

Transatlantykiem za ocean

Nabrzeże Francuskie, Dworzec Morski, polskie transatlantyki, tysiące Polaków, którzy w Gdyni żegnali najbliższych i kraj na długie lata, a często i na zawsze. Dzisiaj cumują tu olbrzymie pasażerskie statki, a muzeum w budynku dawnego dworca przypomina historię polskiej emigracji.

 

Muzeum Emigracji działa w miejscu faktycznie związanym z tematem. To tutaj marzenia tysięcy ludzi o lepszym życiu za oceanem nabierały realnych kształtów, wołał wielki świat, radość mieszała się ze łzami. Nowoczesna i multimedialna ekspozycja opowiada o losach milionów emigrantów, zarówno anonimowych, jak i sławnych ludzi.

 

Port największy na Bałtyku

 

Decyzja o tym, że to Gdynia ma być w niepodległej Polsce oknem na świat, zapadła w 1922 roku. Ruszyła budowa wielkiego portu w małej rybackiej wiosce. Od 1930 roku zaczęła działać regularna linia pasażerska Gdynia - Nowy Jork. Rok później gdyński port był największy na Bałtyku i najnowocześniejszy w Europie.

Adres Polska 1, gdzie dziś mieści się Muzeum Emigracji, to przedwojenny Dworzec Morski. W 1933 roku, gdy oddawano go do użytku, był jednym z bardziej reprezentacyjnych budynków w Gdyni i jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów. Pasażerom wypływającym w transatlantyckie podróże służył do lat 80. XX wieku.

 

Fot. AJ

 

Stąd wypływały za ocean legendarne polskie transatlantyki - ,,Piłsudski”, ,,Chrobry”, ,,Pułaski”, ,,Kościuszko”, czy ,,Batory”. Statki, zapewniające rozrywkę i obsługę na najwyższym poziomie, urządzone były z elegancją i smakiem. Najsłynniejszy MS „Batory" do Nowego Jorku płynął około 9 dni. Na jego pokładzie podróżowało 760 pasażerów, załoga liczyła 300 osób. Do wybuchu wojny to właśnie tą drogą setki tysięcy ludzi wyemigrowało z Polski. Po wojnie ruch pasażerski był znacznie mniejszy. Ostatni polski transatlantyk przestał pływać w 1988 roku.

 

Po marzenia za ocean

 

Jak emigracja wyglądała przed wojną, a jak w czasach PRL-u? Jak postrzegamy ją dzisiaj – w czasach Unii Europejskiej? Zwiedzając muzeum, możemy znaleźć odpowiedzi na te pytania i przejść podobną drogę jak emigranci - od zaokrętowania, poprzez rejs, aż po procedurę emigracyjną. Szczególnym elementem wystawy jest „Batory w budowie” – projekt budowy największej na świecie makiety statku pasażerskiego.
Muzeum pokazuje również dokumenty podróżne, skrzynie i walizy. Znaczna część zbiorów odnosi się do samego życia na emigracji. Zdjęcia, pamiątki, listy mówią, jak Polacy radzili sobie poza granicami kraju.

 

Fot. Muzeum Emigracji w Gdyni

 

Ekspozycja, co bardzo cenne i ważne, opowiada o emigracji z perspektywy samych emigrantów. W ramach muzeum zostało zarejestrowanych blisko 200 osobistych opowieści. Swoimi doświadczeniami emigracyjnymi podzielili się m.in. Agnieszka Holland, Andrzej Seweryn, Zbigniew Boniek i Czesław Mozil. Wśród nich znalazła się również historia Jerzego Tomaszka, który jako kilkunastoletni chłopak został zesłany na Wschód i przez siedem lat wędrował od Kazachstanu, przez Indie do obozów dla polskich uchodźców w Afryce.

 

Muzeum Emigracji to jedyne takie miejsce w Polsce i jak pokazują statystyki, dotyka bardzo ważnej części polskiej historii. Według szacunkowych danych na całym świecie jest około 2 milionów polskich emigrantów.