Travel/news

Back Back
Date: 26.07.2018

Kajakiem przez Krutynię

W Sorkwitach początek ma jeden z najpiękniejszych w Europie szlaków kajakowych. To propozycja na aktywny wypoczynek zarówno dla doświadczonych kajakarzy, jak i dla rodzin z dziećmi. Przepłynięcie całej trsy, liczącej 100 km, zajmuje około tygodnia, ale szlak można podzielić na krótsze odcinki – nawet jednodniowe

 

Bezpośredni kontakt z dziką przyrodą oraz bogactwo nieskażonej cywilizacją flory i funy to, obok samej przyjemności płynięcia kajakiem, największe zalety aktywnego spędzania czasu z dala od zgiełku miasta i obleganych atrakcji turystycznych regionu. Najprościej jest wybrać się do Mikołajek czy Olsztyna, wynająć łódkę i w luksusie pływać po jeziorach. Tylko nie zawsze o to chodzi. Czasami człowiek tęskni za wyrwaniem się szarego betonu i odcięciem się od wszechogarniającego pędu. W takich momentach trzeba zwolnić i wrócić do korzeni – natury.


Hej, Mazury, jakie cudne...

 

Krutyni nie odkryli współcześni. Dzika, nieokiełznana i zachwycająca przyroda pozostawiała bez tchu wiele pokoleń. Pierwsze spływy łódkami organizowano już w czasach międzywojennych. W latach 50. i 60. ubiegłego stulecia na szlaku można było spotkać kojarzącego się zazwyczaj z wysokimi górami Karola Wojtyłę, późniejszego papieża Jana Pawła II. Spływ Krutynią, zwaną także królową Mazur, to jeden z najpiękniejszych szlaków kajakowych w Polsce i Europie. Wiedzie przez Puszę Pisją, a od Jezior Mokrego również przez Mazurski Park Krajobrazowy. Rzeka tworzy liczne zakola, szczególnie w środkowej, zabagnionej części rezerwatu. Na trasie mijamy kilkanaście jezior połączonych krótkimi rzekami – strugami.


100 kilometrów kontemplacji i zachwytu

 

Szlak rozpoczyna się w Sorkwitach i kończy w miejscowości Ruciane-Nida. Najładniejszy jego odcinek wiedzie chyba od Jeziora Mokrego, przez Krutyń aż do Ukty. Przy odrobinie szczęścia spotkać tam można orła bielika lub orła przedniego, wypatrzeć wydrę, kaczki, łabędzie, a nawet borsuka. Warto zwrócić uwagę na występujące w wodzie gąbki i krasnorost, który tworzy na kamieniach charakterystyczne krwawe plamy, co świadczy o czystości wody. Brzegi porastają dęby i wysokie sosny. Bogactwo nieskażonej cywilizacją różnorodnej fauny i flory zadziwia. Powalone konary drzew, mokradła i trzcinowiska, rybki i zarośla widoczne w płytkiej krystalicznie czystej wodzie oraz ogromna ilość ptactwa wodnego to tylko niektóre elementy otaczającego kajakarzy cudu natury. Jedną z ciekawostek na szlaku jest 1,5-kilometrowy odcinek rzeczki Sobiepanka (niedaleko Sorkwit), której nurt może płynąć w obie strony.

 


W ramach odpoczynku od męczącego momentami wiosłowania, można odwiedzić jedną (lub wszystkie) z licznych atrakcji turystycznych. A jest w czym wybierać. Klasztor Starowierców i cerkiew w Wojnowie, kościół w Sorkwitach, Park Dzikich Zwierząt i Muzeum Chaty Podcieniowej w Kadzidłowie czy osada Galindów w Iznocie to tylko niektóre z nich.

 

Prostota to słowo klucz

 

Na przepłynięcie całej 120-kilometrowej trasy potrzeba przynajmniej 5 dni. Można jednak wybrać krótsze, nawet jednodniowe trasy. Jeśli ktoś nie ma ochoty na wiosłowanie, może popłynąć pychówką – łodzią, na której wiosłuje sztaker, długim wiosłem odpychając się od dna. Wbrew pozorom taki wyjazd nie jest drogi, zwłaszcza gdy dotyczy grupy lub rodziny. Główny koszt wyprawy to dojazd na Mazury. Dzięki lokalnym firmom, które mają w ofercie wypożyczanie sprzętu, transport bagaży (polecamy to rozwiązanie, gdyż przewożenie ich w kajaku jest dosyć karkołomne i w razie przemoknięcia może popsuć dobrą zabawę) czy udostępnianie pola namiotowego, turysta musi zabrać tylko niezbędne rzeczy. Sezon kajakowy na Mazurach trwa od kwietnia do listopada. Więc… do zobaczenia na Krutyni.